Kanapa w Beauvais

Zostaliśmy kanapowymi serferami. Nie było łatwo znaleźć kanapę gotową do przyjęcia Mrowiska. Ale szczęście nam dopisało. Nasi gospodarze okazali się przemiłymi ludźmi, mamy nadzieję, że zawitają do Krakowa. Nie dość, że odebrali nas z lotniska to jeszcze wieczorem czekała nas kolacja:

DSC_0218

W mieszkaniu były dwa małe pieski łase na pieszczoty (drugi był identyczny, opiekę nad nim objęła Hania):

DSC_0229

Oraz dwa koty, które chodziły swoimi drogami. Na zdjęciu Shiva, Haloween była bardziej strachliwa:

DSC_0220

Zwiedziliśmy też małe miasteczko. Ogromna katedra:

DSC_0224

Spaliśmy w oddzielnym pokoju. Poranne rozmowy tuż po przebudzeniu:

P: Cześć Hania.
H: Cześć. Pamiętasz, mieliśmy być wychowani. To może jeszcze poleżymy.

Chwilo trwaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: