Z Jessore do Dhaki

Zmianę kraju widać było od razu po przekroczeniu granicy. Na ulicach rządzą riksze rowerowe:

mrowka_DSC_0347

My po przejeździe na dworzec (który jest dokładnie w przeciwną stronę niż twierdzi przewodnik LP) pakujemy się do autobusu. Po drodze czeka nas do pokonania spory odcinek promem. Obok nas ciężarówka z rybami:

mrowka_DSC_0352

mrowka_DSC_0354

Po 6 h docieramy do przedmieść Dhaki. Dwa autobusy dowożą nas tam gdzie chcieliśmy, do tzw. starej Dhaki. Jest już ciemnawo i błotniście. Po zostawieniu bagaży idziemy do restauracji, jest całkiem blisko tyle, że okazuje się, że cała droga jest zalana wodą. Nikomu to nie przeszkadza, ruch odbywa się normalnie. Wskakujemy więc do tego pływającego rynsztoka i brodząc w wodzie do połowy łydki docieramy wreszcie na wyczekaną kolację.

To nie koniec „atrakcji”. W nocy ma miejsce zmasowany atak pluskiew. Myśleliśmy, że w Kalkucie pokój był pełen pluskiew, najwyraźniej myliliśmy się. Tłukę je do 2 w nocy. Rano zmiana hotelu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: