Znowu Uppuveli

Najpierw przejechaliśmy autobusem swój przystanek. Myśleliśmy, że jesteśmy dalej niż bliżej, piwo w plecaku się grzało, więc podjechaliśmy tuk tukiem. Potem okazało się, że mimo telefonu dzień wcześniej nasz pokój nie jest wolny, a co gorsza podobny obok nie kosztuje 1000 Rs, a 2500 Rs, w najgorszym razie 2000 Rs. Taki sezon. Ruszyliśmy więc na poszukiwania i tak oto śpimy w najdroższym do tej pory lokum za 1540 Rs. Łazienki są wspólne, część prysznicy otwarta jak na basenie, ale są też kabiny.

Joanna Mrowka_DSC_9611

Wyruszyliśmy na plaże zaopatrzeni w bułeczki. Dzieci konsumowały po drodze, aż tu nagle czarne ptaszysko przepuściło atak na Pawełka raniąc go nad górną wargą dziobem i rysując policzek pazurem! Tego się nie spodziewaliśmy. Bułki szybko do worka i dalej w drogę.

Rybacy:

Joanna Mrowka_DSC_9614

Czarne ptaszysko w tle:

Joanna Mrowka_DSC_9622

Dodatkową zaletą naszej lokalizacji jest bliskość lokalnych jadłodajni. Tu zjedliśmy kotu rotti (danie z posiekanych naleśników z warzywami), 2 hoppery i 3 herbaty za jedyne 200 Rs:

Joanna Mrowka_DSC_9624

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: